Gminy Piwo i Muzyka, dzień 1.

W związku z potrzebą na odpoczynku przy dobrej muzyce postanowiłem w tym roku pojechać na Masters of Rock do czeskich Vizovic. Postanowiłem to zrobić korzystając z roweru jako jedynego środka lokomocji oraz po drodze pozbierać trochę gmin, a na koniec – co nie znaczy, że najmniej ważnym etapem podroży –  zajrzę do kilku browarów. :)

Pierwszego dnia postanowiłem odwiedzić niedawno otwarty browar działający przy Pałacu w Żelechowie. Niestety nie potrafiłem znaleźć restauracji wśród pałacowych włości, wiec odłożyłem ta wizytę na później. ;)

Dziś nie tylko maiłem zajechać do browaru ale także chciałem jak najdalej pojechać w stronę Łodzi, gdzie jutro musiałem zameldować się u Freuda na spotkaniu z Bitelsami. Niestety jak zwykle za późno wyjechałem i musiałem się spieszyć, by w ogóle znaleźć się po drugiej stronie Wisły. Miałem w głowie świadomość, ze ostatni kurs odbywa się o godzinie 19:10 i na szczęście tak było. Jednak jeśli byłbym sam do przeprawy to przewoźnik oznajmił mi, że powinienem wcześniej przyjechać, bo mogli nie przypłynąć (razem ze mną był jeszcze jakiś motorowerzysta). Po opłaceniu 3 zł znalazłem się na drugim brzegu i z duszą na karku pojechałem krajówką nr 79.

Trzeba było jechać jak najdłużej ale miałem straszna ochotę na nocleg i nieuchronnie zajechałem do pierwszego sklepu w Ryczywole, gdzie zakupiłem bodajże Amber Pszeniczny i coś jeszcze. Zdziwiło mnie to, ze w Groszku cały regał był poświęcony piwom regionalnym. Niestety lokalizacja sklepu nie zachęcała do ponownej wizyty.

W Magnuszewie odbiłem na północny-zachód i kilka kilometrów przed Warką postanowiłem rozbić namiot. Niestety po wcześniejszej wizycie za potrzebą w przydrożnym lesie byłem świadom, że niechybnie czeka mnie walka z krwiożerczymi komarami. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem było założenie ciuchów przeciwdeszczowych, co dosyć sprawnie wykonałem. Następnie śmiejąc się w trąbki komarom mogłem spokojnie zabrać się do roboty. na dobranoc Amber nie zachwycił.

 

Kawałek dnia:

2 skomentowało “Gminy Piwo i Muzyka, dzień 1.

  1. Słuchasz muzyki podczas jazdy? Na fotach gminobrania widać, że tak, to … może krótka wzmianka we wpisach co brzmiało w słuchawkach podczas jazdy?

    1. Zazwyczaj muzykę zostawiam na trudniejsze chwile albo nudę, wiec najczęściej są to ożywcze kawałki. Podczas tego wyjazdu słuchałem m.in. paczkę złożona z artystów grających podczas Masters of Rock w tym np. Avantasia, Accept, Primal Fear.

      PS: Dzięki za sugestie i przymierzam się by załączać jakieś kawałki do kolejnych wpisów. :)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.